piątek, 29 lipca 2016

Oranje-Nassau i ja: Co im w duszy gra ?


Król Willem-Alexander i królowa Máxima 18 czerwca 2016 byli obecni na Koningsdagconcert. Para królewska często pokazuje, że bardzo interesuje się muzyką. Tango na ślubie 2 lutego 2002 oraz muzyka Armina van Buurena z koncertu z 30 kwietnia 2013 narobiły trochę zamieszania. Jednak jeśli spojrzymy na historię domu Oranje-Nassau, widzimy, że zainteresowanie muzyką od wieków odgrywało znaczącą rolę w rodzinie.
W czasach rządów stadhouderów mamy przede wszystkim muzyków-amatorów, którzy podczas obiadów czy tańców zabawiali towarzystwo. Anna Hanowerska, żona stadhoudera Willema IV, rozwinęła zainteresowanie muzyką w Zjednoczonych Prowincjach. Kochała muzykę, a w szczególności twórczość Georga Friedricha Haendla, na której się wychowała. Ze względu na piękny, śpiewający głos, oraz umiejętność gry na klawesynie, kompozytor pieszczotliwie nazywał ją "kwiatem księżniczek". Anna zadbała również o wszechstronne wykształcenie muzyczne swoich dzieci, Carolina oraz Willema, późniejszego stadhoudera, ojca pierwszego króla Niderlandów.

Anna Hanowerska
Księżniczka Carolina chciała usłyszeć Mozarta na żywo, więc w 1765, "cudowne dziecko" odbyło podróż do Zjednoczonych Prowincji. Spędził tam kilka dni, kilka lat później napisał szereg kompozycji na inaugurację brata księżniczki, Willema V. Zresztą sam Willem miał talent muzyczny, śpiewał duety i arie operowe. Inwestował w muzykę, i wraz z żoną Wilhelminą, zadbali o odpowiednią edukację muzyczną dla trojga dzieci. Dla córki stadhoudera, Louise, kompozytor Francesco Zappa, stworzył specjalną sonatę.


Król Willem I po objęciu tronu promował muzykę i w 1820 powstała specjalna kaplica, w której grano koncerty z okazji różnych przyjęć, balów, kolacji i muzycznych wieczorków. Za jego panowania powstało Królewskie Konserwatorium w Hadze. Również wiekowi XIX przypisuje się rozkwit opery. 20 września 1832 król Willem I dostał piękny rękopis opery "Guillaume de Nassau", poświęconej Willemowi van Oranje, protoplaście obecnej rodziny królewskiej.


Za Willema I kaplica królewska gościła wielu znanych muzyków i kompozytorów. Jego syn, Willem II, wskutek cięć budżetowych, pomniejszył salę, i odebrał jej miano oficjalnej kaplicy królewskiej. Wybudował jednak Gotische Hall, w której kolekcjonował dzieła sztuki.

Gotische Hall
Król Willem III i jego żona Sophie również byli melomanami, dlatego dzięki ich działaniom powstała kolejna opera. Monarcha finansował również szkolenia utalentowanych młodych muzyków. Podczas obchodów 25-lecia panowania do Hagi zjechało ponad 60 artystów.  C.L. Mattern był tak przywiązany do króla, że skomponował dla niego kantatę zatytułowaną "JKM Król Willem III".


Konstytucja z 1848 obejmowała również tzw. "politykę artystyczną". Zadaniem króla, było promowanie muzyki i sztuki. Kiedy księżniczka Wilhelmina w wieku 10 lat została królową, razem z matką odbyła podróż po prowincjach. 15 maja 1895 kobiety odwiedziły Den Bosch. Gdy jechały wzdłuż parady, uczniowie pod kierownictwem van der Heijdena śpiewały pewną piosenkę dla królewskich gości. Królowa Emma była bardzo zauroczona pieśnią.

"O, szczęśliwy majowy dzień, kwiaty, Pomarańczowe słońce, pozdrowienia! Nasze serca z Den Hoogen wychodzą gościom na spotkanie".


Na specjalne okazje, takie jak śluby, inauguracje, pogrzeby czy jubileusze muzykę komponuje się specjalnie dla rodziny królewskiej. Stało się to bardzo popularne w ostatnich latach. Po narodzinach księżniczki Beatrix węgierski kompozytor Hollósné stworzył specjalną kołysankę dla nowonarodzonej księżniczki. Mąż Beatrix, książę Claus, również mocno angażował się projekty muzyczne. Był patronem Concertgebouworkest, a także podobno w każdą niedzielę słuchał kantat Bacha.


Pisząc o muzyce, nie możemy zapomnieć o najważniejszej holenderskiej pieśni, czyli "Het Wilhelmus". Jest to pieśń bojowa, hołd dla Willema van Oranje, który wyzwolił Holandię spod panowania Hiszpanii. Choć w 1932 stał się hymnem państwowym, to w tekście nie pada ani razu słowo "Niderlandy" czy "Holandia". 

Jam Wilhelm z Nassau
z niemieckiej krwi;
wierny Ojczyźnie
pozostanę do śmierci.
Jam Książę Orański,
wolny i nieulękniony.
Królowi Hiszpanii
zawsze oddawałem cześć.

Ty, mój Boże i Panie
jesteś mą tarczą, na Tobie polegam.
Na Tobie będę budował;
nigdy mnie nie opuszczaj,
po to, abym mógł być pobożny,
zawsze być Twoim sługą,
rozpędzając tyranię
raniącą me serce.

No i gdzie tu mamy Holandię ? :)



Tym postem rozpoczynamy nową serię "Oranje-Nassau i ja", która będzie poświęcona historii dynastii, zwyczajom rodziny królewskiej, minionym ważnym wydarzeniom, ważnym postaciom itd.

Jeżeli macie jakąś propozycję, to oczywiście piszcie ;)


Zdjęcia: Koninklijke Verzamelingen

6 komentarzy:

  1. Hej masz może Aska?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, po prawej stronie bloga jest logo aska, które przekierowywuje do mojego profilu ;)

      Usuń
    2. Mógłbyś proszę podać link? Jestem na tablecie i logo mi się nie wyswietla��

      Usuń
    3. http://ask.fm/DutchRF
      Proszę :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post.

    OdpowiedzUsuń