czwartek, 7 lipca 2016

Skandale Holandii - Willa w Mozambiku

www.puntuit.nl
W 2008 Willem Alexander i Máxima ze swoimi przyjaciółmi wzięli udział w projekcie budowy nadmorskich domów wypoczynkowych nad Oceanem Indyjskim w Mozambiku. Para od kilku lat szukała rezydencji w tamtych terenach. Książę Claus żył kilka lat w Tanzanii, potem przekazał miłość do Afryki swoim synom. 

Mozambik to jeden z najbiedniejszych państw świata. Na terenach, gdzie miał się mieścić domek, mieszkało wówczas 5000 osób. Mieszkańcy skorzystaliby na sąsiedztwie z parą książęcą. Planowano wybudować tam 5 szkół, szpital, dom kultury i hotel. Dodatkowo rodzina książęca otrzymałaby więcej ochrony oraz statek, będący własnością marynarki wojennej.

Jedynym wymogiem była zgoda rządu. Koszty ochrony miały być pokryte całkowicie przez państwo, sama budowa domu miała być opłacona przez księcia. Wtedy oburzyli się Holendrzy, bo niby dlaczego mieliby dodatkowo płacić ? Rodzina królewska kosztuje rocznie ich 30 milionów euro. Inwestycja zaś miała kosztować 2 miliony euro. W dodatku mieszkańcy tamtejszych terenów narzekali, że deweloper "ukradł" ich ziemię, ponieważ podporządkował sobie więcej terenów niż było zamierzone. Mieszkańcy mieli być też rzekomo zastraszani.

Później oskarżany był Willem Alexander, rzekomo oszukał rząd, ponieważ cena ochrony w rzeczywistości była trzy razy większa.

Sprawa rozwiązała się w listopadzie 2009, kiedy to następca tronu napisał list do premiera Balkenende, w którym to zapowiedział, że sprzeda willę. Choć raczej teren pod willę, sam budynek został wybudowany latem 2011. Kupca znaleziono dopiero rok później, najprawdopodobniej dał za willę 4 miliony euro.

Co myślicie ? Z jednej strony ich oburzenie jest zrozumiałe, przecież rodzina królewska miała już letnią rezydencję (w Tarvanelle we Włoszech), więc po co druga ?


5 komentarzy:

  1. Rozumiem oburzenie Holendrów, przecież płacą już wystarczająco za rodzinę królewską, to dlaczego mieliby się zgodzić na dodatkowe wydatki? Jeśli Maxi i WA tak bardzo kochają Afrykę, to mogą przecież wynajmować tam dom na wakacje, jeśli mieliby akurat ochotę tam pojechać, po co od razu budować? Zrozumiałabym, gdyby budowali dom, żeby się tam sprowadzić, ale raczej wątpliwe, by pozwolono - wtedy jeszcze - następcy tronu wyjechać za granicę na stałe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Gabrielą. Co innego jest budować willę, by w niej zamieszkać na stałe, a co innego by bywać w niej 1-2 razy w roku. Nie ma sensu mnożyć i tak już sporych kosztów utrzymania RK...

      Usuń
    2. Zgadzam się z tobą. Niektórym członkom rodzin królewskich przewraca się już z bogactwa i władzy w "tylku" (za przeproszeniem)

      Usuń
    3. Dokładnie, po co budować tak drogą willę, skoro bywa się tam raz do roku. Marnotractwo pieniędzy!

      Usuń
  2. Maxima ze wstrząśnieniem mózgu, Amalia ze zwichniętą kostką... Coś pewchowo zaczęło się to lato dla HRK.

    OdpowiedzUsuń