12.07.2016

Willem Alexander & Máxima - nowa para królewska

Hello
Wasze Wysokości, jesteśmy w Pałacu, który już niedługo będzie miejscem Waszej pracy. W dniu 28 stycznia, królowa Beatrix poinformowała, że przekazuje Tobie królestwo. 30 kwietnia będziemy mieli króla i królową. Od tego czasu minęło 2,5 miesiąca. Od jak dawna o tym wiesz ?

W-A: Na szczęście, wiemy o tym nieco dłużej niż wszyscy. Jesteśmy szczególnie szczęśliwi, ponieważ znaczy to, że moja matka i my mamy ze sobą dobry kontakt, przynajmniej w miarę możliwości. Zanim moja matka oznajmiła, że abdykuje, rozmawialiśmy o tym wiele razy. Rytualne rozmowy miały miejsce od ponad roku.

Od roku ?

W-A: Tak, roku. Królowa w swojej przemowie 28 stycznia powiedziała, że od długiego czasu planowała abdykację. Czekała jednak, aż sytuacja w Holandii będzie spokojna. Ogłosiła też, że inauguracja będzie miała miejsce 30 kwietnia 2013.

 To długi czas. Trudno było tak długo trzymać to w tajemnicy ?

M: Byliśmy zespołem, nasza trójka nie mówiła o tym nikomu. Ale wiedzieliśmy, że to przejściowe.

Nie zdarzyło się nigdy przejęzyczyć ?

W-A: Zdarzyło się *śmiech*.

M: Całej trójce.

W-A: Każdemu z naszej trójki zdarzyło się przejęzyczyć. Ale to tylko drobiazgi. Jeśli się nie wie, to inni również o tym nie wiedzą.

 Przy innych okazjach rozmawiałeś o zmianie rządów ?

W-A: Nie, nigdy nie mówiło się o konkretnej dacie.

 Kiedy Twoja matka zdecydowała, że abdykuje, to odbyło się to za obopólną zgodą ?

W-A: Powiedziała: wybrałam kilka dat, wybierz jedną, kiedy ma się to stać. I wybrałem.

Máximo, byłaś przy tej rozmowie. Wyglądało to tak "mamy zamiar to zrobić 30 kwietnia 2013" ?

M: Tak, zawsze byłam przy tych rozmowach. Więc tak... w trójkę, zdecydowaliśmy, że to dobry moment. Wcześniej potrzebowaliśmy trochę odpoczynku.

 Po tamtej rozmowie, wróciłeś do domu i co pomyślałeś ?

W-A: W takiej chwili myślisz sobie: "wiedziałem, że to kiedyś nastąpi. Teraz wiem ile czasu pozostało", Sam moment przemowy z 28 stycznia był dla mnie dziwny. Zdawałem sobie sprawę, że teraz każdy będzie odliczać do czas do daty inauguracji.

 Myślałeś sobie "jestem gotowy, to dobry moment" czy "to jeszcze za wcześnie" ?

W-A: Nie, ponieważ od zawsze byłem przygotowywany do tej roli. Zawsze zdawałem sobie sprawę, że kiedyś ten moment nastąpi.

Tego pamiętnego dnia, 28 stycznia, co robiliście ?

M: Razem z naszymi córkami wybraliśmy się do Huis ten Bosch. Zjedliśmy kolację i wspólnie obejrzeliśmy transmisję. To był bardzo wyjątkowy moment, wielokrotnie rozmawialiśmy o tym z córkami. Tak jak u wielu Holendrów, panowała wtedy podniosła atmosfera, tak ?

W-A: Tak, zgadza się. Czytasz ten tekst bardzo często, potem słyszysz te słowa w telewizji. To był bardzo emocjonalny moment. Zapewne dużo ludzi pomyślało wtedy "szkoda, że królowa po 33 latach panowania osuwa się w cień", ale z drugiej strony, każdy potrzebuje odpoczynku i wytchnienia. Jesteśmy jej wdzięczni za to co zrobiła dla Holandii.

 30 kwietnia. Przypuszczam, że data została ustalona zgodnie z protokołem. Uda nam się dostrzec, że to ty jesteś królem w tym dniu ?

W-A: Data została ustalona już dawno, Oczywiście, abdykacja, to robota królowej, bo to ona podpisuje dokument. Potem scena na balkonie, później ceremonia inauguracji w Nieuwe Kerk. Pod wieloma względami jest to moja inauguracja.

 Zaprojektowałeś już znaczki na tę okazję ?

W-A: *śmiech* Obecnie, wszystko jest już gotowe.

 To bardzo osobisty proces ?

W-A: To bardzo osobisty proces, ale oczywiście masz w swoim otoczeniu wiele osób, które cię wspierają.

 Jedną z osób nieobecnych będzie twój brat, Friso. Co oznacza dla Ciebie jego nieobecność ?

W-A: Jesteśmy sobie bardzo bliscy, jestem od niego tylko rok starszy. Uważam, że to jest tragiczne... że ktoś bardzo bliski dla Ciebie nie może być obecny w jednym z ważnych twoich dni w życiu. Z punktu widzenia konstytucji, inauguracja to nie jest ceremonia rodzinna. Pomimo tego, będę starał się o nim myśleć w tym dniu.

 To trudne pytanie, ale ostatnio otrzymujemy mało informacji dotyczących twojego brata. Jak jest z nim teraz ?

W-A: Stan jego zdrowia pozostaje bez zmian. Ale jest w najlepszych rękach, moja matka i Mabel codziennie go odwiedzają i starają się, aby...

M: Aby dać mu szansę.

W-A: Aby dać mu szansę. Mam ogromny szacunek do mojej matki i szwagierki, za to co robią dla Friso.

 Powróćmy do 30 kwietnia. Historyczny dzień, oczy całego świata będą zwrócone na Holandię. Denerwujecie się ?

M:Jeszcze nie.

W-A: Im bliżej tego dnia napięcie wzrasta, ale...

M: Przygotowanie i wdrażanie...

W-A: Przygotowanie jest bardzo ważne. Oraz atmosfera i życzliwość członków parlamentu, z pewnością sprawi to, że unikniemy wszelkich pomyłek.

Były próby ?

M: Oczywiście. Każdy z nas wie dokładnie gdzie ma iść i co ma zrobić. To jest proste, powinniśmy wykonać wszystko prawidłowo.

 A będą jeszcze jakieś próby ?

M: Tak, będziemy jeszcze ćwiczyć to wszystko.

 W Nieuwe Kerk ?

M: W Nieuwe Kerk.

W-A: Tak, dzień wcześniej...

M: Dzień wcześniej.

W-A: Dzień wcześniej, kiedy wszystko jest już gotowe próba musi się odbyć. Nie powinno się tego robić z dużym wyprzedzeniem. To będzie prawdziwa próba generalna.

 Odkąd jesteś księżną, brałaś udział w wielu ważnych wydarzeniach, nawet nieprzyjemnych takich jak zamach w Apeldoorn. Czy teraz będziecie ostrożniejsi ?

M: To dobre pytanie. Po tym feralnym dniu królowej przez pewien czas martwiłam się tym. Podczas wyjść myślałam sobie: "Mam nadzieję, że nikt nie odważy się zrobić czegoś tym wszystkim ludziom". W pewnym momencie wszystko wróciło do normy.

 To ważne pytanie, w dniu 30 kwietnia, w co będziesz ubrany ?

W-A: W tym dniu nie będę wojskowym - tylko zwykłym obywatelem.

 Nie będzie munduru ?

W-A: Nie będzie munduru.

W takim razie co włożysz ?

W-A: Frak.

 I ?

W-A: I płaszcz, oczywiście.

 To płaszcz z gronostaja ? Jest coś do naprawy ?

W-A: To co było do zrobienia jest już zrobione. Teraz zostało jeszcze polerowanie.

 Jakiś czas temu pojawiły się spekulacje, że go nie założysz...

W-A: To tradycja. Jest wykorzystywany od ponad 200 lat. Cieszę się, że mogę stać się częścią tej dwusetletniej historii.

 Powiesz nam zamierzasz założyć ?

M: Nie *śmiech*.

 Tego właśnie się bałem. A powiesz nam, czy to holenderski projektant ?

M: Nie powiem.

 Nic a nic ?

M: Nie chcę mówić wszystkiego.

 Chociaż trochę...

M: Cóż, musimy zachować coś na 30 kwietnia.

 A dzieci będą przez cały dzień ?

M: Tak. Od podpisania aktu abdykacji do koncertu. To również ważny dzień dla nich.

 Zdają sobie sprawę, co się wtedy wydarzy ?

M: Bardzo.

 Tak ?

M: Tak, bardzo. Amalia wie, czyja teraz kolej.

W-A: Jej pierwsze pytanie brzmiało: Za ile lat abdykujesz ?

 Dokładnie wie.

W-A: Wiemy, wiemy.

 Co jej odpowiedziałeś ?

W-A: Powiedziałem: "Dowiesz się". 

 Powiedziałeś jej to ?

W-A: Tak.

 Niestety Twojego ojca nie będzie 30 kwietnia. Kto o tym zdecydował ?

M: Zdecydowaliśmy wspólnie. Wiadomo, że mojego ojca nie było na ślubie, więc było dość oczywiste, że nie będzie go i tym razem. Inauguracja to uroczystość konstytucyjna, a nie rodzinna.

 Czy mogę zasugerować, że mówisz do ojca: "Wiesz, tato, nie przyjeżdżaj" ?

M: Zdecydowaliśmy się tak zrobić z całą moją rodziną. Nikt nie przyjedzie. Cóż, inaczej było w 2002. Lecz teraz to państwowy moment, kiedy mój mąż zostaje królem. Myślę, że to była najlepsza decyzja. Razem z nim będziemy świętować prywatnie, a nie państwowo. Tak być musi.

 Mówisz, "państwowo". Ale przypuszczam, że jako dziecko swojego ojca, to dla Ciebie bardzo emocjonujące. Rozumiem różnicę między ślubem a inauguracją, ale to znów ważny moment.

M: Ujmę to w ten sposób: różnica między małżeństwem a tym, że mój mąż jest królem to zupełnie inne emocjonalnie okazje. Na weselu, było to bolesne. Tym razem, byłoby miło gdyby tu byli, ale musi być inaczej.

Zmieńmy temat. Ogłosiłeś, że zostaniesz królem Willemem-Alexandrem. Mogłeś być królem Willemem IV, nawiązując do przeszłości. Dlaczego Willem-Alexander a nie Willem IV ?

W-A: Willem IV w przeszłości byłoby oczywiste, ale nigdy nie powiedziałem, że zdecydowałem się na ten krok. Właściwie to niedawno zdecydowałem się na to imię. Mam na imię Willem-Alexander.
 A to tylko imię. Przez całe swoje życie, przez 46 lat, byłem Willemem Alexandrem. A w szczególności Alexandrem. A drugiej strony, nie jest się tylko numerem. Willem IV stoi obok Berty 38 na łące.

 Powiedziałeś to. Nie śmiałbym powiedzieć.

W-A: Ale nadal jestem Willem. Dla historyków będę Willemem IV. Jednak na ulicy, mówisz "Cześć Willem IV". Mówisz Willem. Jednak ja mówię, wystarczy Willem-Alexander.

Twoja babcia, zawsze chciała być nazywana "Pani". Twoja matka "Wasza Wysokość". Czy myślałeś o tym jak chciałbyś być nazywany jak zostaniesz królem ?

W-A: Wiem, że moja mama zaraz po rozpoczęciu panowania powiedziała, że chce być tytułowana "Wasza Wysokość". Ideą było to, że tak powinno zwracać się do królowej. Ja, w przeciwieństwie do matki nie jestem fetyszystą protokołu. Ludzie mogą mnie nazywać jak chcą. Oczywiście, istnieją okoliczności, kiedy trzeba stosować się do protokołu, ale gdy jestem zajęty podczas wizyt roboczych, ludzie różnie się do mnie zwracają. Jest to bardziej wygodne dla mnie, ludzie są bardziej spokojni kiedy jestem z nimi.

 Oficjalnie jesteś księżną Niderlandów. Lecz już niedługo zostaniesz królową. Jak mamy się wtedy do Ciebie zwracać ?

M: Tak. Należy do tradycji, że jeśli jest król, to jego żona nazywana jest królową. Ale to tylko sposób mówienia. Powiedzmy, że to nie jest konstytucyjna pozycja.

 Pytam, ponieważ mieliśmy księcia Clausa, księcia Bernharda, a oni nie byli królami. Ale Ty zostaniesz królową.

M: Ale mieliśmy królową Emmę. Ale tak, to...

W-A: Wiadomo, że królem jest mężczyzna lub kobieta. Królową jest zawsze kobieta. Król jest też wymieniony w konstytucji, a królowe nie. Dlatego nie mogło być królowej Beatrix i króla Clausa. Tak nie może być.

 Nie boisz się pomyłek za granicą ? Będziecie jeździć wspólnie, a niektórzy mogą pomyśleć, że...

W-A: Myślę, że jedyny kraj, gdzie pomyłka byłaby błędem to Holandia. W innych częściach świata, to normalne zjawisko.

Chcesz, aby tytułowali Cię królową ?

M: Nie, chcę tak jak mój mąż. Więc... wszyscy mówią do mnie "Máxima", więc tytuł królowej czy księżnej, nie jest ważny. Chcemy stanowić coś więcej niż tytuł.

Oczywiście, wiedziałeś prawie od zawsze, że będziesz królem. Rozmawialiśmy o tym wcześniej. Jaki chciałbyś być ? Jako król.

W-A: Chcę być królem, który jest pierwszym w tradycji, opierającym się na tradycjach swoich poprzedników, co oznacza ciągłość i stabilność w tym kraju. Choć król w XXI wieku może razem ze społeczeństwem je reprezentować.

 Czy zdecydowałeś się co chciałbyś zrobić jako król ? Masz jakiś pomysł na ten temat ?

W-A: Myślę, że każda sytuacja jest inna. Oczywiście, że jesteś królem, ale jesteś też człowiekiem. Masz uczucia i emocje, które czasem trzeba wyrazić, w przeciwnym razie nie jest się sobą. Ważną rzeczą jest to, aby być autentycznym. Jeśli nie jest się autentycznym, nie można pełnić tak funkcji.

M: Myślę, że będzie taki jak do tej pory. Że to się nie zmieni. A on jest osobą, która jest blisko z ludźmi, którzy lubią dużo kontaktu z ludźmi. I stąd czerpie inspirację. I to się nie zmieni.

Twoja matka robiła to przez 33 lata. Dała Ci jakąś ważną radę ?

W-A: Bądź sobą, trzymaj się swojego kursu i nie staraj się być popularnym na siłę.

Mówiłeś, "Chcę kontynuować linię", tak jak robiła to Twoja matka przez 33 lata. Ale w wersji bardziej nowoczesnej. Chcesz uczynić monarchię bardziej nowoczesną. Co mam sobie wyobrazić ?

W-A: Monarchia zawsze się zmienia. I zawsze podąża za społeczeństwem. Powoli, ale jednak, ponieważ społeczeństwo tego chce. W przeciwnym razie cofasz się do tyłu. Jesteś symbolem, a symbol musi mieć znaczenie.

 Pełnisz wiele funkcji, w tym wiele międzynarodowych. Czy będziesz to robić dalej ? Jako królowa ?

M: Postaram się. Oczywiście jestem gotowa aby kontynuować moje funkcje międzynarodowe. Mam też różne funkcje w Holandii, i mam nadzieję je kontynuować. To się nie zmieni, bo moja sytuacja... Po 30 kwietnia, tak jak rozmawialiśmy, moja sytuacja zmieni tak jak sytuacja mojego męża.

Jako królowa, będziesz ostrożna z pewnymi rzeczami ? Bardzo aktywnie działasz w świecie finansów. Jednak niektóre osoby z tego środowiska nie były i nie są postrzegane pozytywnie. Należy być ostrożnym, z tym, że jesteś królową ? Czy jest to brane pod uwagę ?

M: Zawsze należy zwracać na to uwagę.

Dodatkowo ?

M: Tak, na pewno w najbliższych latach.

Jak ważne jest dla Ciebie, tak jak w przeszłości dla księcia Bernharda i księcia Clausa, aby robić swoje?

M: Bardzo ważne. Tak, myślę, że to jest bardzo ważne. Tak, bo naprawdę daje mi to wewnętrzną satysfakcję, mam też dużo energii, aby być lepszą matką.

Amalia jest najstarsza, ją też dosięgną zmiany po 30 kwietnia. Czy masz już pomysł, jak jej pomóc w jej nowej roli ?

W-A: Staram się brać przykład z moich rodziców. Na pewno, między rodzeństwem nie ma żadnej różnicy. Dzieci jest troje i wszystkie kochamy jednakowo. I nie ma absolutnie żadnej wewnętrznej różnicy. Po 18 urodzinach Amalia będzie uczestniczyć w posiedzeniach Rady Stanu. Będzie również otrzymywać własną pensję. Będzie też powoli wypełniać swoje obowiązki. Do tego czasu postaramy się tego unikać. Chcemy dać jej normalne dzieciństwo, aby dowiedzieć się kim jest. Jeżeli nie dowiesz się, czy jesteś sobą, to w przyszłości nie będziesz mieć dobrej pracy.

Wszyscy jesteśmy Holendrami, jednak Ty masz w sobie argentyńską krew. Czy mamy świadomość faktu, że nasza królowa urodziła się i wychowała w Argentynie ?

M: Czy zauważyliście coś do tej pory ?

Tak, niektóre rzeczy. Sposób, w jaki tańczysz, nie jest holenderski.

M: *śmiech* Nie odrodzę się 30 kwietnia. Powiedziałabym, że raczej będę taka sama jak wcześniej. Nie zrobię czegoś inaczej. Ale tak, utożsamiam się z Argentyną. Uwielbiam tańczyć i kocham muzykę. I nadal będę to robić.

Jest to bardzo trudne zadanie, które już niedługo będziesz nosić na swoich barkach. Czy masz jakieś wątpliwości ?

W-A: Każdy człowiek powinien mieć wątpliwości. To dobrze, bo to może tworzyć adrenalinę, aby być jeszcze lepszym. Myślę, że jeśli masz w sobie arogancję, to nigdy nie będzie dobrze.

 Więc wątpliwości są zdrowe.

W-A: Tak.

 Jesteś gotowy. Przyjaciele i wrogowie mogą się co do tego zgodzić. Ale co właściwie znaczy, być gotowym ?

W-A: Miałem bardzo dobry i bardzo długi czas przygotowania. Przede wszystkim szkolenia, szkołę i wiedzę rodziców. Ale od moich 18 urodzin, byłem dobrze przygotowany, przez spotkania Rady Stanu, przez wizyty robocze, przez różne kursy, przez Oranje Fonds, dzięki której mogę poznawać ludzi z różnych części naszego kraju. A także dzięki wizytom w karaibskiej części naszego Królestwa. Myślę, że jestem gotowy podjąć pracę mojej mamy.

 Jednak, wcześniej był Dzień Królowej, a teraz Dzień Króla.

W-A: Tak.

 To różnica kilku dni. Dlaczego tak zdecydowano ?

W-A: To było oczywiste... Dzień Królowej jest dość charakterystyczny dla 30 kwietnia, chociażby dlatego, że Amalia ma swoje urodziny 7 grudnia (czyli możemy sądzić, że Dzień Królowej za panowania Amalii będzie 30 kwietnia ~ Iza). Nadal jest to święto narodowe, związane z rocznicą urodzin osoby, która jest obecnie symbolem stałości i jedności. Było to całkowicie logiczne, że moja matka zdecydowała się kontynuować "tradycję" swojej matki, ponieważ jej własne urodziny przypadają 31 stycznia.

 Zrobiła to w hołdzie swojej matki.

W-A: Również.

Mówiła o tym w swoim przemówieniu.

W-A: Tak. Niemożliwe było, aby obchodzić to święto 31 stycznia. 30 kwietnia to był fantastyczny dzień, więc tak postanowiła. 

 Czy Dzień Króla będzie się różnił od Dnia Królowej ?

W-A: Pewne akcenty będą zmienione. Zabawne jest, że wiele osób żartuje odnośnie tego dnia. Ale kiedy zapytasz ich "co chcesz zmienić ?" nikt nie wie.

 Koekhappen (tradycyjna gra holenderska, polega na odgryzieniu ciasta od drutu, podczas zabawy ma się zakryte oczy i związane ręce) jest chyba całkiem miłe...

M: Ale nie robimy tego często.

W-A: Robiłem to dwa razy w ciągu ostatnich 15 lat. Raz w Deventer, "mieście ciasta". I raz w Scheveningen, ze względu na Księgę Rekordów Guinnessa.

M: Ja zrobiłam to kiedyś "wirtualnie".

W-A: Zrobiłaś to w Almere (Dzień Królowej w 2006~Iza).

M: W każdym razie, najważniejsze jest, że jesteśmy gośćmi w pewnym holenderskim miasteczku, i że świętujemy razem ze wszystkimi. W tej kwestii wszystko będzie takie same.

W-A: Do parady na pewno nie wrócimy. Bo, jak mówi Máxima, przybywamy do miasta, aby świętować z ludźmi.

 Na Dniu Króla będziemy mogli zobaczyć Twoich krewnych ?

M i W-A: Tak.

W-A: Będziemy się o to starać.

M: Tak, to jest dzień, w którym rodzina, a nie tylko królewski dom, pokazuje siebie.

Ostatnie pytanie. Rozmawialiśmy już o tych 33 latach, o czasie, kiedy panowała Twoja matka. Jak ludzie mają postrzegać Twoje panowanie ?

W-A: To bardzo trudne pytanie.

Jestem naprawdę ciekawy. Co masz na myśli ?

W-A: Cóż, myślę, że ważne jest, aby dać coś kolejnej generacji i sprawić, aby to wszystko wyglądało lepiej, niż wtedy kiedy się go otrzymało. To będzie bardzo trudne, ponieważ moja matka wszystko zrobiła bardzo dobrze. Najważniejsze, że król i monarchia ulega przemianom. Mimo to, jest symbolem ciągłości i jedności. Chciałbym zadbać o to, aby ten symbol został w dobrym stanie przekazany kolejnemu pokoleniu.

 Dziękuję za rozmowę.


Wywiad został przeprowadzony 17 kwietnia 2013, kilkanaście dni przed inauguracją. Jeżeli ktoś nie oglądał bądź chce sobie przypomnieć tą chwilę:


3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy wywiad, wspaniale, że go przetłumaczyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wywiad, wspaniale, że go przetłumaczyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wywiad, dzięki że go przetłumaczyłaś! Fajny fragment o Amalii :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...