czwartek, 6 października 2016

Oranje-Nassau i ja: Jacy są naprawdę ?

Przenieśmy się do lat 90 XIX wieku. Na królowej Wilhelminie piętno odcisnęła śmierć ojca. Została monarchinią w wieku dziesięciu lat. Same lata regencji, były dla niej bardzo ciężkie.

"Gdyby ktoś poprosił mnie o nakreślenie obrazu ostatnich lat ubiegłego wieku, nie byłabym w stanie tego uczynić. Ponieważ mieszkałam stale za niedostępnymi murami i bardzo rzadko mogłam rzucić okiem na zwykłych ludzi. Od czasu do czasu słabe echo życia zewnętrznego zdołało przeniknąć przez otaczającą mnie pustkę, ale nic ponadto".



Pewnego dnia w czasie spaceru z guwernantką dziewczynce udało się wymknąć spod kontroli, dobiec do skrzynki pocztowej i wrzucić do niej liścik. Gdy go przejęto, można było przeczytać na kopercie adres 'do mojego ludu'. A w środku następujące przesłanie:

'Czy wiecie, że Wasza królowa jest strasznie przeciążona nauką? Czy wiecie, że Wasza królowa ma lekcje z nauczycielami dwa razy dziennie, rano i po południu ? Ma zatem mniej swobody niż inne dzieci holenderskie, które chodzą do szkoły tylko rano... One mają popołudnia wolne, a ja, królowa Holandii, nie! Protestuję, ale to nic nie daje. Nikt nie chce mi pomóc. Wasza królowa, zwraca się do Was, drodzy Holendrzy. Wy niewątpliwie zechcecie mnie wysłuchać'.

Pewna sztywność w jej zachowaniu pozostała do końca życia. Jej całkowitym przeciwieństwem była jej córka, Juliana. Zawsze chciała być "panią", a nie "jej wysokością". Jeździła na rowerze, a nie limuzynami. Często można było spotkać na zakupach lub z rodziną w restauracji. Pomimo niektórych afer Holendrzy bardzo kochali swoją "panią".



Po 1980 na kolejne 33 lata monarchia wróciła do swego rodzaju sztywności, a zarazem majestatyczności. W porównaniu ze swoją matką królowa Beatrix była bardziej oficjalna w kontaktach z ludźmi. To prawda, była bardziej zdystansowana, ale dzięki temu bardziej dbała o dwór, który przez lata uniknął skandali, jakich w europejskich rodzinach królewskich było bez liku.

  “To funkcja mojego życia, muszę i chcę ją wykonywać dobrze. Jest głównie symboliczna i ma sens                                             dopóty, dopóki większość ludności Holandii ją popiera”.


Królowa zrehabilitowała się w 2009, kiedy to doszło do zamachu na rodzinę królewską. Jej reakcja została dobrze przyjęta w oczach ludu. Poparcie dla niej wzrosło, od tamtej pory regularnie szło w górę, aż do 2013. Choć w większości poparto jej decyzję odnośnie abdykacji, wielu Holendrów przyznało, że będą tęsknić za jej stylem bycia i poczuciem obowiązku. 

Następca Beatrix, Willem-Alexander, jeszcze zanim wstąpił na tron, przyznał, że będzie chciał upodobnić się do stylu swojej babki.

Oczywiście, że jesteś królem, ale jesteś też człowiekiem. Masz uczucia i emocje, które czasem trzeba wyrazić, w przeciwnym razie nie jest się sobą. Ważną rzeczą jest to, aby być autentycznym. Jeśli nie jest się autentycznym, nie można pełnić tej funkcji.



Pomimo swojego niezwykłego pochodzenia, rodzina królewska stara się żyć tak jak 20 mln Holendrów. Królową Máximę można spotkać w sklepie w Wassenaar, a księżniczki w drodze do szkoły. Szczęściarze mogą również spotkać monarchę z rodziną będąc na wycieczce rowerowej czy na spacerze nad morzem w Meijendel.

Prawdopodobnie mało rzeczy odróżnia nas od rodziców młodych rodzin z dużą liczbą obowiązków. Czasem odbieram dzieci innych matek ze szkoły. To nie jest niczym niezwykłym dla nich, zadzwonić do mnie i spytać: 'Czy możesz odebrać moją córkę ? Jestem w trakcie spotkania'. Pomagamy sobie nawzajem.

Zazwyczaj sami przygotowujemy posiłki. Niech żyje mikrofalówka! Najczęściej gotujemy w wakacje. Większości osób nie cieszy gotowanie w wakacje, jednak z nami jest odwrotnie. Ponieważ zazwyczaj, tylko wtedy mamy na to czas.


Fantastyczne jest to, że pomimo swojej funkcji mogę spokojnie się poruszać po Holandii. Mogę zawieść moje dzieci do szkoły, mogę iść do supermarketu, kupić buty dla moich dzieci. Ludzie są tutaj bardzo mili. Dają mi moją wolność, żadnych kamer. Jestem bardzo szczęśliwa.

Jest wiele momentów, kiedy możemy ujrzeć rodzinę królewską w mniej oficjalnym wydaniu. Normalne życie obecnej pary królewskiej świetnie ukazano w programie 'Willem-Alexander: Portret van een prins', stworzonym z okazji 40 urodzin króla.


Pomimo wielu obowiązków para królewska stara się jak najwięcej czasu poświęcać swoim dzieciom.

Na szczęście wszystkie się różnią. Wszystkie trzy mają silną osobowość (...), to silne dziewczyny. Bawią się wspólnie, ale również walczą, co jest normalne. Są kreatywne, wysportowane i jeszcze nie grają w gry komputerowe. Dają nam, rodzicom, wiele radości. I wszystkim dookoła także. Mają wielu przyjaciół i mają dobre relacje ze swoimi kuzynami.




***
Post z pierwszego dnia wizyty Máximy w Waszyngtonie pojawi się albo dziś wieczorem, albo jutro rano, albo jutro po południu.


Zdjęcia: Vorsten, www.geheugenvannederland.nl,www.gahetna.nl, blog.europeana.eu, www.veendammer.nl

3 komentarze:

  1. Świetny tekst, szybko sie czyta :)
    Niech żyje mikrofalówka!, skąd ja to znam (studia). A tak naprawdę to ja też gotuję w wakacje i weekendy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały post, bardzo interesujący :)
    Zauważyłam pewną powtarzalność - Wilhelmina i Beatrix były oficjalne, a Juliana i WA postawili na naturalność. Idąc tym tropem można wysnuć przypuszczenie, że Amalia pójdzie w ślady babki i będzie bardziej oficjalna niż jej ojciec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, na kim będzie się wzorować. Tak w ogóle ciekawe, jakie będzie poparcie dla monarchii, kiedy koronę odziedziczą Amalia, Ingrid Alexandra, Christian, Estelle itd.

      Usuń