wtorek, 1 listopada 2016

Wywiad królowej dla Straatjournaal

W ostatnim czasie czasopismo Straatjournaal przeprowadziło wywiad z królową Máximą w domu rodziny królewskiej w Wassenaar.

Redaktor naczelny gazety przyznał, że nie spodziewał się pozytywnej odpowiedzi. Kilka miesięcy po tym, kiedy wysłał e-maila do RVD (Informacja Rządowa), odpisano mu, że może przeprowadzić rozmowę.


"To było bardzo ekscytujące, a atmosfera była relaksacyjna. Wcześniej ustaliśmy o czym będziemy rozmawiać i jakie pytania mam zadać" - powiedział Evert, redaktor naczelny Straatjournaal.

Nie wie dlaczego akurat jemu pozwolono przeprowadzić wywiad - "Myślę, że dlatego, że jestem zwykłym facetem, który mówi dobrze po holendersku".

Rozmowa była w szczególności poświęcona pieniądzom, między innymi jak mądrze je wydawać. Królowa podkreślała, że nauka oszczędzania pieniędzy jest bardzo ważna. Przykładem, były jej trzy córki.

Choć w przyszłości odziedziczą miliony, obecnie muszą zadowolić się kwotą kilku euro kieszonkowego. Otrzymują je co tydzień i wydają na swoje potrzeby. "Kieszonkowe jest ważne, to swego rodzaju należność".

Królowa w ich wieku nie otrzymywała kieszonkowego, dlatego teraz stara się uczyć swoje dzieci wartości pieniądza. Przyznaje, że za swoje pierwsze otrzymane pieniądze kupiła kasetę magnetofonową argentyńskiego zespołu rockowego.

Z pewnością Evert nie zapomni tej chwili do końca życia. Kiedy dotarł do Wilii Eikenhorst na spotkanie królowa odparła z charakterystycznym dla siebie humorem: "Podejdź, nie gryzę". Evert od 14 lat na co dzień pracuje na ulicy sprzedając swoje gazety. Przyznał, że na to spotkanie specjalnie kupił nowe ubrania. "To nie zdarza się codziennie. Tylko raz w życiu".

***
Post z jutrzejszego dnia wizyty w Australii pojawi się w godzinach popołudniowych.


Zdjęcia: Straatjournaaal, RTL Nieuws

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jej sprzedawcami są osoby bez dachu nad głową, uchodźcy, osoby "wykluczone społecznie". Za każdą sprzedaną gazetę otrzymują 1-2 euro. W ten sposób zarabiają. Cały pomysł powstał w mieście Haarlem, a obecnie rozrósł się na całą Holandię.

      Usuń
  2. To pięknie,że królowa właśnie wsparła taki projekt.Przez to nakład wzrośnie,a biedniejsi otrzymają większą pomoc.Myślę,że normalnej gazecie tak łatwo wywiadu by nie udzieliła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Nie dziwię się, że zgodziła się udzielić wywiadu, chociaż w ten sposób może pomóc

      Usuń
  3. Bardzo ładnie ze strony Maximy, że poparła ten projekt.

    Swoją droga ja jedno z pierwszych większych kieszonkowych wydałam na pierwszą płytę cd jaką sobie kupiłam. Do dziś mam do niej sentyment :)

    OdpowiedzUsuń