niedziela, 7 maja 2017

Zwierzęta rodziny królewskiej


Zwierzęta zawsze były przyjaciółmi rodziny królewskiej. Już od czasów Willema van Oranje, protoplasty obecnej HRK, zwierzęta były częścią życia holenderskich "royalsów".

Pies księcia Willema van Oranje, Pompey, po zamachu na swojego pana przestał jeść i pić, zmarł kilka dni później. Zwierzę zostało pochowane u stóp swojego pana w krypcie królewskiej w Nieuwe Kerk w Delft. Był on psem znanym jeszcze za życia. Na każdą wyprawę wojenną wybierał się ze swoim panem. Podczas jednej z nich, książę spał w namiocie, a na tamten teren wkroczyła grupa hiszpańskich złodziei, chcących zamordować Willema. Pompey w porę zauważył nieznajomych, zaszczekał i podrapał swego opiekuna. Książę obudził się, a grupa rzezimieszków uciekła.


Po nim, prawie każdy holenderski książę miał swojego zwierzęcego ulubieńca. W 1614, syn Willema, Maurits, otrzymał kazuara od Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Książę Frederik Hendrik miał wiele egzotycznych zwierząt, w tym szympansa.


Król Willem II miał swojego konia, Wexy. Jeździł nim samodzielnie z Brukseli do Hagi czy Soestdijk. Korzystał z niego podczas Prinsjesdag. Towarzyszył mu podczas bitwy pod Waterloo. Żył 12 lat. Na jego pamiątkę na Buitenhof w Hadze stoi pomnik króla na koniu. Żona Willema, królowa Anna również nie narzekała na brak towarzystwa. Miała psa, Dashle.

Pupilem księżniczki (królowej) Wilhelminy był seter irlandzki Swell. Była to rasa bardzo popularna w Holandii, do Swella w późniejszym czasie dołączyła jamniczka Helga. Królowa pokochała także konie, razem z mężem jeździła konno po ogrodach Pałacu Het Loo.



Jej ostatnim psem był Blackie, którego dostała pod koniec lat czterdziestych.


W latach siedemdziesiątych towarzyszką królowej Juliany była suczka rady basenji, Zara. Była ona prezentem od księcia Bernharda. Królowa zapoczątkowała wtedy modę na posiadanie psa tej rasy, w latach 70. znacznie wzrosła ich liczba w Holandii. Juliana często pojawiała się z psem na oficjalnych uroczystościach.




W rodzinie księżniczki Margriet również nie brakowało zwierząt. Pod koniec lat sześćdziesiątych otrzymała psa wabiącego się Chimo, który pochodził z Kanady.



Księżniczka Beatrix również kocha psy. W 1963, po przeprowadzce do Zamku Drakensteyn, otrzymała Jorisa, psa rasy Golden Retriever oraz papugę Doesjka.


Kilka lat później rodzina księżniczki Beatrix powiększyła się o trzech synów oraz o kolejne trzy psy - Cleo, Bustera i Arthusa.




Od lat osiemdziesiątych ulubieńcami Beatrix są psy rasy border terrier - Miss Pepper, Chip i Mac.




Królowi, królowej i księżniczkom na co dzień towarzyszą labradory - kiedyś Sunny i Zorro, a obecnie Nala i Skipper.



Książę Constantijn, księżna Laurentien i ich dzieci mają swojego psiego pupila - Django, który jest "dzieckiem" Skippera i Nali.


Oprócz psów ogromną miłością rodziny królewskiej są konie. Począwszy od królowej Wilhelminy, jej następcy również podzielali jej pasję do jazdy konnej. Obecnie księżniczka Alexia czy księżniczka Amalia biorą nawet udział w profesjonalnych zawodach.





Zdjęcia: De Oranjes, Koninklijke Verzamelingen

2 komentarze:

  1. Osobiście nie lubię zwierząt, ale post fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcie Juliany z psem na kolanach super :)
    Ciekawy post !

    OdpowiedzUsuń