11.07.2015

Niech żyje król!

Jutro notka "Máxima i projektanci", czyli zbiór strojów i akcesoriów, nie tylko od Natan. Dziś znaleziony przypadkiem artykuł (niezbyt pochlebny), nt. Rodziny Królewskiej ;)
***
Po 30 latach Holandia koronuje nowego króla przez lata zwanego Prins Pils (książę piwka). Teraz rozanielone media gloryfikują wszystko co orańskie przypominając mi stalinowski kult jednostki. Zbliża się wielki narodowy festyn. Choć przeciwników monarchii jest sporo to na ten czas republikanie jakby przestali istnieć. Tą tradycję monarchii trudno jest zrozumieć obcokrajowcom.


Monarchia w XXI wieku jest groteskową instytucją. Gdyby nie istniała to nikt by dzisiaj takiego tworu nie wymyślił. Husarze na koniach, karety, polowania na lisy i słonie i ta cała świat lokai, lizusów, nadskakiwaczy, pochlebców i wazeliniarzy którymi otoczona jest rodzinka orańska. Holenderski król jest najlepiej zarabiającą głową państwa w świecie (850 tys. euro) a jego wynagrodzenie zwolnione jest z podatków. W swej historii Holandia była dłużej republiką niż jest monarchią. To dopiero francuski okupant; Napoleon Bonaparte stworzył z Holandii monarchię w roku 1806 wsadzając na jej tron swego brata Ludwika a po nim tron przejął skwapliwie orański Wilhelm Fryderyk. I tak już zostało...

Całkowite koszty utrzymania rodziny królewskiej minister finansów oszacował w roku 2009 na 110 mln. euro rocznie. Za tą sumę można kupić dwa myśliwce JSF lub pokryć jeden dzień kosztów holenderskiej służby zdrowia. Tym samym koszty holenderskiej monarchii są najwyższe z wszystkich królestw w Europie.

Monarchia wzniesiona jest wysoko ponad lud choć to właśnie dzięki ludowi może tą pozycję zajmować. Monarchia zawdzięcza swoje istnienie głównie tabloidom jak Prive i Story które popularność monarchii podgrzewają cotygodniowymi plotkami ze świata wyższych sfer. Nic tak nie poprawia popularności monarchii jak tragedia, nieszczęśliwy wypadek; jak kiedyś śmierć księżnej Diany w Anglii a ostatnio orański książę Friso przywalony lawiną. Afery łapówkowe i szwindle podatkowe szybko się zapomina. Gdy w lutym 2013 studentka wzniosła tablicę z napisem "Precz z monarchią - jest rok 2013!" - została natychmiast wyciągnięta z tłumu przez policję.

Nowy król Willem Aleksander nie cieszył się wśród swego ludu wielką popularnością. Nie olśniewał narodu inteligencją. Do dzisiaj nosi przydomek "prins pils" czyli książę piwka. Na szczęście ma żonę z głową na karku a zresztą głównym zajęciem monarchy pozostaje w praktyce przecinanie wstęg i uczestnictwo w jubileuszowych koncertach.

Zaleta monarchii

Mimo wszystko monarchia ma praktyczne zalety. Gdyby jej nie było istniałby urząd prezydenta z jego równie kosztownym urzędasami i lokajami a do tego co kilka lat cały naród w kosztownych wyborach musiałby wybierać kolejnego regenta z jego nowym urzędem i lokajami. Za to monarchia jest trwałą i elegancką formą Public Relations zastępującą drogich ekspertów i polityków, którzy muszą niestety w krótkim czasie pokazać co potrafią. Wybieralny prezydent stwarza także większe ryzyko korupcji jak to widzieliśmy wśród prezydentów Niemiec. Rodzina Orańska jest na tyle bogata, że można liczyć na ich mniejszą chęć do korupcji. Książę uczy się od dziecka wykonywania zawodu króla i zna go lepiej niż facet trafiający na urząd prezydenta na skutek kaprysu politycznej kariery. Dwór królewski kosztuje podatnika ok. 40 milionów Euro rocznie, ale prezydent kosztowałby więcej.

Skandale

Nie ważne czy o tobie mówią dobrze czy źle - ważne aby o tobie mówili. Ta zasada przydaje każdemu popularności, a szczególnie w świecie show-biznesu.

Holandia przeżyła także swój mini "stan wojenny" w roku koronacji Beatrycze.

Ostania koronacja odbyła się 33 lata temu kiedy to królowa Beatrycze u boku niemieckiego męża (co miało zasadnicze znaczenie) pozdrawiała lud z balkonu pałacu w Amsterdamie. W grubym kordonie policji. Lud ją wygwizdał i miasto zamieniło się w pole bitwy z oddziałami prewencyjnymi policji, gazem łzawiącym i armatkami wodnymi. Jakże zdumiewająca jest popularność monarchy dzisiaj - w kraju który już 400 lat temu stał się dumną republiką. Na holenderskim przykładzie demokracji wzorowała się m.in. amerykańska konstytucja jak i dziesiątki innych republik w świecie. Dopiero 200 lat temu obcym mocarstwom wygodniej było stworzyć z Holandii Królestwo Niderlandów z czego skorzystała orańska rodzinka.


Lista skandali w rodzinie orańskiej z ostatnich lat jest długa:

1999 - narzeczona księcia Wilhelma Aleksandra, pani Máxima Zorreguieta okazała się być córką argentyńskiego ministra z czasów ludobójczej junty wojskowej Videla.

2003 - żona księcia Johana Friso (brat króla Wilhelma Aleksandra), Mabel miała poprzednio romans z czołowym holenderskim baronem narkotyków Klaasem Bruinsma, który został zresztą zastrzelony przez mafijnych kolegów.

2003 - księżniczka Margriet poinformowała media, że jej mąż jest podsłuchiwany i sabotowany przez służby wywiadowcze za sprawą samej królowej Beatrycze.

2008 - ukazała się książka biograficzna o królowej Julianie i jej niezwykłym oczarowaniu uzdrowicielką Greetą Hofmans która stała się faktycznie szarą eminencją Holandii.

2009 - wychodzi na jaw, że Księżniczka Christina używa specjalnych konstrukcji podatkowych poprzez Wyspy Normandzkie aby uniknąć podatków.

2011 - Wilhelm Aleksander buduje luksusową wille w "półwyspie miliarderów" w Mozambiku. Oburzona opinia publiczna zmusza go do sprzedaży posiadłości w jednym z najbiedniejszych krajów świata.

Nie mówiąc już o licznych skandalach nieżyjącego już księcia Bernharda (członkostwo NSDAP, list do Hitlera, afera korupcyjna Lockheed, nieślubne dzieci)
Holandia ma po raz pierwszy od 115 lat (1898) monarchę płci męskiej. Naród musi się przyzwyczajać do faceta na tronie.

Kłopotliwym zdaje się być przełożenie daty narodowego święta Dnia Królowej. Dzień urodzin królowej Juliany (30 kwietnia) był od roku 1949 utartą już datą. Data była zresztą poręczna i celowo wybrana jako konkurent wrogiego kapitalistycznej Holandii pierwszomajowego święta robotników. Dzisiaj ten letni festyn jest wielką atrakcją Amsterdamu. Kolejne święta obchodzone będą 27 kwietnia w dniu urodzin Wilhelma i nazywać się będą Dniem Króla.

Źródło:artykuł i obrazki pochodzą ze strony www.wiatrak.nl, pochodzi z 2013 roku.

1 komentarz:

  1. Ciekawy artykuł, mogłabyś bardziej rozwinąć te skandale, bo z chęcią dowiedziałabym się jakiś szczegółów.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia