02.02.2016

Śluby Holandii - Willem Alexander i Máxima


Dziś król Willem-Alexander i królowa Máxima świętują 14 rocznicę ślubu!
W marcu 1999, przyjaciółka Máximy Zorreguiety Cynthia Kaufmann zaprosiła ją i jej przyjaciół na przyjęcie do Sevilli. Początkowo, miała na nie nie iść, jednak po namowach przyjaciółki zgodziła się. Máxima tańczyła samotnie, do momentu, gdy jej przyjaciel przedstawił jej wysokiego blondyna, towarzyszył mu ochroniarz. Przyjaciel przedstawił jej go jako następcę tronu Holandii. Máxi uznała to za żart. Alexander poprosił dziewczynę do tańca, lecz ta nie wiedziała, że dosyć kiepsko tańczy. Książę słabo mówił po hiszpańsku, jednak nalegał, by Máxima powtórzyła (po angielsku) co powiedziała chwilę wcześniej. Powiedziała, że "jest zrobiony z drewna".


Po miesiącu spędzonym na wielogodzinnych rozmowach telefonicznych, Alexander odwiedza dziewczynę w Nowym Jorku. Ona usilnie próbowała sobie przypomnieć jak wygląda tajemniczy Holender, ponieważ zwyczajnie zapomniała. Później książę odwiedził ją jeszcze kilkakrotnie. Wtedy Máxima po raz pierwszy odwiedza Holandię. Jednak ukrywają się ze swoim związkiem. Spotykają się w sekrecie m.in. w restauracji Moma w Nowym Jorku, a także w Patagonii.


Kiedy matka księcia pyta w kim się zakochał on odpowiada: "Ma na imię Máxima. Jest Argentynką i mieszka w Nowym Jorku. Zaufaj mi i nie zadawaj więcej pytań".


Za to Argentynka powiedziała swoim rodzicom, że jej chłopak ma na imię Alexander, jest prawnikiem i pochodzi z Holandii.


Długo nie ukrywała prawdziwej tożsamości chłopaka. Podczas jednej z wizyt Willema w Nowym Jorku zadzwoniła do rodziców i powiedziała: "Jest holenderskim księciem. Nie najmłodszym, ale najstarszym synem królowej Beatrix". Oni na to: "Jesteś szalona! Masz swoje życie, jesteś niezależna. To nie jest chłopak dla ciebie". Jednak po dwóch tygodniach państwo Zorregueita zgodzili się poznać wybranka córki. Kiedy zobaczyli jaka jest szczęśliwa, zmienili zdanie. Zaakceptowali go.


Przez długi czas rodzina królewska bardzo mało wiedziała o dziewczynie Alexa. Poznał ją jedynie książę Constantijn, ani para królewska ani książę Johan Friso nie mieli okazji jej spotkać.


Máxima wiedziała gdzie jest Holandia oraz kilka ważnych rzeczy o tym kraju, ale już na lotnisku Schiphol zobaczyła jak bardzo ten kraj różni się od innych. Piękne domy, kanały, ludzie na rowerach - to ją urzekło.


Po pewnym czasie Máxima zostaje zaproszona przez królową na rejs wzdłuż wybrzeży włoskich wysp. O ile królowa Beatrix wypytywała ją o wszystko, to kontakt z księciem Clausem był o wiele prostszy. Poznaje najbliższą rodzinę księcia. Z kolei Willem-Alexander spotkał się z rodziną Máximy, kiedy wybrał się do Argentyny.


Pierwszy raz wspólnie zostali sfotografowani we Florencji.



1 września 1999 dwór królewski ogłasza wiadomość: Książę Oranii spotyka się z Argentynką, Máximą Zorreguietą.


W Holandii posypały się głosy krytyki jak i sympatii do wybranki księcia. Wiele osób chciało, aby książę zrzekł się praw do tronu.


Z naszego punktu widzenia oburzenie Holendrów jest absurdalne: przecież oni sami żyją w kraju, gdzie marihuana jest legalna, zawieranie małżeństw osób tej samej płci jest dozwolone, a także można dokonać eutanazji. Jednak mają oni ogromne poszanowanie do wolności i przestrzegania praw człowieka (a wiadomo, że te drugie nie były przestrzegane przez Jorge Rafaela Videlę w czasie dyktatury).


Po tym jak Máxima spędziła Święta i Nowy Rok w rodziną królewską książę zapowiedział, że jeśli to będzie potrzebne, zrzeknie się tytułu, aby poślubić ukochaną.


Na początku 2001 (najprawdopodobniej 19 stycznia) książę poprosił Máximę o rękę. Alexander uczył ją jeździć na łyżwach na lodowisku niedaleko Pałacu Huis ten Bosch. Po 2,5 godzinach dziewczynie zrobiło się zimno, więc para wróciła do pałacu. Po chwili Willem zostawił ją samą w jednym z pomieszczeń, aby powrócić za chwilę z szampanem i bukietem róż. Książę oświadczył jej się po angielsku, ponieważ bał się, że jeśli zrobi to po holendersku ukochana może go nie zrozumieć. Powiedziała "tak" przez łzy.

"Nigdy nie spotkam nikogo, kto byłby we mnie tak zakochany, a sama nigdy nie będę tak bardzo zakochana w innym mężczyźnie".

30 marca cała Holandia dowiedziała się o zaręczynach księcia i panny Zorreguiety. Podczas oficjalnego ogłoszenia zaręczyn Królowa powiedziała "Máxima miała moje pełne wsparcie, ich zaręczyny to najlepsza wiadomość, jaką mam zaszczyt ogłosić. Musimy pomóc Máximie zaaklimatyzować się w nowym kraju, wtedy bardzo szybko stanie się Holenderką". Pozytywnym zaskoczeniem dla wszystkich było to, że narzeczona księcia płynnie posługuje się językiem niderlandzkim. Mówiła, że "żałuje tego co stało się w czasie dyktatury". Zapowiedziała, że jej ojciec nie weźmie udziału w ślubie.


Po zaręczynach jej życie diametralnie się zmieniło. Ale wszyscy byli pewni jednego: ona kocha jego, on kocha ją. Prasa bardzo dużo spekulowała co stałoby się, gdyby książę nie dostał pozwolenia na ślub. Chociaż jeszcze przed zaręczynami premier Wim Kok oraz królowa Beatrix wiedzieli, że to kiedyś nastąpi.

"Nigdy nie możesz być pewien, bo nigdy nie wiadomo, co zdecyduje Parlament".

3 lipca Parlament wyraził zgodę na małżeństwo księcia Oranii.


Máxima była świadoma, że z dniem zaręczyn stanie się osobą publiczną. Już w Nowym Jorku w drodze do pracy towarzyszyły jej kamery.

"Wszystkim trudno było mnie chronić. Było ciężko, ale po pewnym czasie udało mi się zaakceptować konsekwencje mojego związku z Alexandrem."

"To bardzo miłe, że tak dużo osób przyszło nas zobaczyć, kiedy odwiedzaliśmy holenderskie prowincje. Bardzo się cieszę, że mogłam spotkać wszystkie te osoby i chwilkę z nimi porozmawiać. Wiem, że przez 16 dni nie mogę wiedzieć wszystkiego o Holandii, dlatego mam nadzieję, że po ślubie częściej będę odwiedzać Holendrów i ich miasta."


Otuchy dodawała jej rodzina, z którą jest bardzo związana.


Para chciała, aby ślub był jak najbardziej możliwie normalny, ponieważ są wrogami etykiety.


"Nieuwe Kerk to nie jest studio telewizyjne. A nasz ślub to nie opera mydlana. To, że ludzie chcą się cieszyć z nami jest w porządku, ale to nasz ślub."


W przyśpieszonym tempie królowa przyznaje dziewczynie obywatelstwo holenderskie. Jest to potrzebne, aby zostać członkiem holenderskiej rodziny królewskiej, trzeba być obywatelem tegoż kraju. Zachowała jednak obywatelstwo Argentyny, chociaż obecnie straciła prawo wyborcze.


Z okazji zbliżającego się ślubu mennica państwowa wyprodukowała monetę z wizerunkiem książęcej pary.


Oprócz tego zostały wydane specjalne znaczki pocztowe.


Lista gości została ustalona przez królową oraz premiera. Máxima otrzymała dyspensę, by móc wziąć ślub w obrządku protestanckim. Sama pozostała katoliczką, ale zgodziła się, aby jej dzieci były tego samego wyznania co Willem-Alexander.


Máxima nie wiedziała gdzie mąż zabierze ją w podróż poślubną. Podobno książę rozważał Stany Zjednoczone, ponieważ w tym samym czasie w Salt Lake City odbywały się Igrzyska Olimpijskie (Willem jest członkiem MKOL).


Pomimo innego wyznania i innych poglądów byli wychowani bardzo podobnie. Zapewnili, że w ten sposób będą też wychowywać swoje przyszłe dzieci.


W styczniu 2002 dzieci z holenderskich podstawówek mogły zadawać pytania narzeczonym. Wywiad, w którym para odpowiadała na pytania prowadzony był przez dwoje dziennikarzy z magazynu Youth News.

"Gdzie się poznaliście ?"
W-A:Poznaliśmy się na przyjęciu w Sewilli. Oboje byliśmy zaproszeni przez swoich przyjaciół. Początkowo Máxima nie zwracała na mnie uwagi. Potem zobaczyłem, że ma aparat i pomyślałem: "O, nie !". Jednak potem zaczęliśmy rozmawiać i okazało się, że mamy dużo wspólnego.

"Jecie na złotych talerzach ?"
W-A:Nie! I nigdy nie jedliśmy.

"Czy słudzy są wszędzie w domu?"
W-A: Mamy służących, ale nie zawsze i nie wszędzie. Jeśli mamy gości pomagają nam przynieść jedzenie czy posprzątać.
M:Jeśli jesteśmy sami nie ma służących.

"Gotujecie samodzielnie?"
W-A:Przeważnie nie. Máxima lubi gotować, a ja nie. Jednak czasem pomagam jej w kuchni.

"Macie jakieś ulubione danie?"
W-A: Od dziecka zawsze lubiłem kapustę. I o dziwo, grochówkę.
M: Ja raczej za tym nie przepadam. Z holenderskiego jedzenia krokiety bardzo mi smakują. Choć przyznam, że holenderska kuchnia bardzo różni się od argentyńskiej.

"Mieliście zwierzęta kiedy byliście dziećmi?"
W-A: Mam dwa labradory. Pierwszego psa dostałem, kiedy byłem dzieckiem. W naszym domu było też dużo kur i królików.

"Jaka byłaś kiedy chodziłaś do szkoły?"
M:Za dużo rozmawiałam i za dużo się śmiałam. Miałam wielu przyjaciół. I uwielbiałam sport.

"Czy dostawaliście kiedyś kary w szkole?"
W-A: Oczywiście! Nigdy nie byłem najbardziej uczciwym chłopcem w klasie.
M: Zdarzało mi się kilka razy pisać po 100 razy "Nie wolno mi się śmiać głośno w klasie".

"Kylie Minogue czy Jennifer Lopez?"
W-A&M: Jennifer Lopez!

"Hip Hop czy "R&B" ?"
W-A: "R&B"

"Czy lubicie tańczyć?"
M: Bardzo.
W-A: Oboje lubimy tańczyć.

"Jak będzie wyglądał Wasz ślub?"
M: Będzie wielu przyjaciół. Na ślub jest zaproszonych około 70% moich znajomych ze szkoły i przedszkola i oczywiście nasi najbliżsi przyjaciele.
W-A: Czasem budzę się w nocy i zastanawiam się nad rzeczami, które jeszcze trzeba zrobić, ale nie boję, że coś pójdzie nie tak.
M: Nie ćwiczyłam jeszcze chodzenia w sukni ślubnej. Częściowo boję się, że coś może nie pójść po naszej myśli.
W-A: Obecnie nie wiem, co założy. Dowiem się 2 lutego.

"Jak masz zamiar opowiedzieć rodzicom o ślubie?"
M: Zadzwonię do nich. I opowiem wszystko ze szczegółami.

"Pocałujecie się w dniu ślubu?"
M: To będzie niespodzianka.

25 stycznia 2002 premier Holandii Wim Kok z żoną Ritą Kok-Roukema urządzili uroczystą kolację w Ridderzaal na cześć księcia Oranii i jego narzeczonej. Zaproszeni byli także członkowie rodziny królewskiej, rodzina Zorreguieta, członkowie Izby Wyższej i Niższej (parlamentu), premierzy Antyli Holenderskich i Aruby oraz ministrowie. Rodzinę królewską reprezentowali: królowa Beatrix, książę Claus, książę Johan Friso, książę Constantijn, księżna Laurentien, księżniczka Margriet i Pieter van Vollenhoven. Była obecna również ciotka Máximy, Marcela Cerruti oraz bracia, siostra i szwagierka. Podczas kolacji podawano cztery rodzaje win, muzyka była grana przez Royal Netherlands Marines Capella.


Następnego dnia narzeczeni zorganizowali dwudniowe przyjęcie na ich cześć. Zaproszono na nie 300 osób. Oprócz rodziny królewskiej obecni byli najbliżsi przyjaciele i znajomi. Wśród gości byli m.in. Emily Bremers (była dziewczyna Alexandra) i Dieter Zimmerman (były chłopak Máximy). W imprezie nie uczestniczyły dzieci księżniczki Christiny (Christina to siostra Beatrix), ponieważ musieli pojechać do USA na pogrzeb babci, Edenii Guillermo.


W sobotnie popołudnie goście przybywali niebieskimi autobusami do Madurodam i zwiedzali park miniatur. Ale zwiedzanie się nie udało, z powodu silnego wiatru. Następnie w wielkiej szklanej sali odbyło się przyjęcie. Po przemówieniu księcia goście ruszyli na parkiet. Prawie wszyscy, nawet królowa Beatrix. Po dwóch godzinach goście powrócili do hotelów, aby przygotować się na dalszą część przyjęcia.


O godzinie 19:00 do Pałacu Noordeinde przybyli wszyscy zaproszeni. Królowa i Máxima przybyły jednym samochodem. Narzeczona księcia wyglądała olśniewająco w czerwonej jedwabnej sukni. Specjalnie dla Máximy na imprezie zagrał kubański zespół. Narzeczeni opuścili przyjęcie o 4 rano.


W niedzielę para zaprosiła gości na lunch w kawiarni "Kurhaus" w Scheveningen. Nie potrwał on długo, goście byli zmęczeni. Jednym z wielkich nieobecnych był książę Claus.

Oto jak prezentował się oficjalny program uroczystości:

Czwartek, 31 stycznia
  • 18:30 - przyjęcie z okazji 64 urodzin królowej Beatrix.
Piątek, 1 lutego
  • 12:00-15:00 - koncert w Teatrze Królewskim (po koncercie odbył się lunch).
  • 19:45 - impreza na stadionie ArenA Stadium w Amsterdamie.
Sobota, 2 lutego
  • 10:15-10:45 - ślub cywilny w Beurs van Berlage.
  • 11:30 -13:00 - ślub kościelny w Nieuwe Kerk.
  • 13:00-13:30 - podróż karocą z kościoła do pałacu królewskiego.
  • 13:30-13:45 - para pozdrawia poddanych z balkonu pałacu.
Dwa dni przed ślubem królowa świętowała 64 urodziny. Z tej okazji odbyło się przyjęcie i na jej cześć i na cześć narzeczonych w Pałacu Królewskim. Oprócz rodziny królewskiej było obecnych około trzystu gości. Pierwszymi gośćmi, którzy przed godziną 23 opuścili przyjęcie byli książę Guillaume i księżna Sybilla oraz książę Laurent. Podczas imprezy Alex i Máxima tańczyli do utworu " New York, New York".


Następnego dnia zaproszeni goście mieli okazję zwiedzić Amsterdam. W południe odbył się koncert w Teatrze Królewskim. Zaproszono 1600 gości. Uwagę przykuło to, że przyszła księżna pełną piersią śpiewała holenderski hymn. Specjalnie dla Máximy zagrano tango "Habanera". Po koncercie miał miejsce lunch.


Później miał miejsce koncert na cześć Máximy i Alexa. Na stadionie było zebranych 50 tysięcy osób. Najpierw, grano piosenki charakterystyczne dla danej prowincji Holandii (dodatkowo Aruby i Antyli Holenderskich). Grupa Teach-In zagrała swój przebój "Ding-A-Dong", utwór ten zwyciężył podczas Eurowizji w 1975. Po dwóch godzinach, kiedy koncert dobiegał końca Marco Borsato i Sita Vermeulen zaśpiewali piosenkę specjalnie napisaną z okazji ślubu. Po opuszczeniu stadionu goście udali się na prywatne przyjęcie.


Poranek 2 lutego był jasny i słoneczny. Przyszła księżna rozmawiała przez telefon z matką, która nie przestawała płakać, będąc w Londynie.


Oficjalny budżet przeznaczony na ślub przekroczył prawie 7 mln.


Data nie została wybrana przypadkowo, para chciała zachować ciąg liczb "2.02.2002".


By podziękować za wsparcie Máxima wybiera na świadka królową Beatrix.


Mer Amsterdamu, udzielając ślubu cywilnego parze rzekł:

"Pani uśmiech znaczy dla nas bardzo wiele. Skradnie nam Pani serca!"


Świadkami Máximy zostały jej przyjaciółki: Samantha Deane (która została również matką chrzestną Cathariny-Amalii) i Florencia Di Cocco. Zaś świadkami księcia jego przyjaciele.


Pod nieobecność rodziców Máximy do ołtarza prowadzi ją przyszły mąż. Panna młoda zachwyciła wszystkich suknią od Valentino, pięciometrowym welonem i Pearl Button Tiara. Bukiet ślubny został zrobiony z białych róż, konwalii i gardenii. Jedną z druhenek była Ines Zorreguieta - siostra przyszłej księżnej.


Książę nosił zaś mundur galowy kapitana holenderskiej marynarki wojennej.


Kościół udekorowany był 30 tysiącami kwiatów.


Ojciec Braun, ksiądz zaznajomiony z rodziną Zorreguieta przeczytał fragment Księgi Rut, jednej z ksiąg Starego Testamentu.

"Gdzie ty zamieszkasz, ja tam zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem".


Zapewne wszystkim zakręciła się łza w oku, kiedy zagrano "Adios Nonino", ulubione tango ojca panny młodej. Słysząc ten utwór Máxima nie kryła wzruszenia. Następnie sopranistka Miranda van Kraligen przepięknie zaśpiewała Ave Maria - to kompromis między obrządkiem katolickim i protestanckim.


Pastor rzekł wtedy:

"(...)ogromne jest poświęcenie Máximy, która wyrzekła się swego kraju i swojej tożsamości, żeby poślubić księcia, a za jego pośrednictwem cały naród".

Nie obyło się bez wpadek... książę nie radził sobie z włożeniem ukochanej obrączki ;)


Na koniec pastor wręczył małżonkom dwie biblie. Jedną - po holendersku - dla Máximy. Drugą - po hiszpańsku - dla Alexandra.


Na ślubie znalazło się ponad 1000 znamienitych gości m.in. następca tronu Wielkiej Brytanii, królowa Noor z Jordanii, Belgijska Rodzina Królewska, Luksemburska Rodzina Wielkoksiążęca, królowie Danii i Hiszpanii, następcy tronów z Norwegii i Szwecji, następca tronu Monako czy Nelson Mandela i Kofi Aman.


Królowa w prezencie ślubnym podarowała Máximie komplet diamentowej biżuterii Aspreya.


Od tamtej pory do 30 kwietnia 2013 Máxima była tytułowana: Jej Królewską Wysokością Księżną Niderlandów, Księżną Oranje-Nassau, Panią van Amsberg.



Po wyjściu z kościoła para książęca w złotej karecie pojechała do Pałacu Królewskiego, znajdującego się obok Placu Dam.


Wreszcie na balkonie, w deszczu złoconych płatków i pomarańczowego confetti następuje pierwszy pocałunek młodej pary.



Po zejściu z balkonu dołączają do gości na obiedzie. W jadłospisie znalazł się m.in. koktajl z krewetek i tertelette z turbota w sosie z białego wina.


Potem przyszedł czas na pokrojenie tortu.


Po ślubie młodzi wyprowadzili się w Willi Eikenhorst.


A w podróż poślubną para książęca wybrała się do Sankt Moritz.


Podano również informację, że nowa księżna została odznaczona Orderem Lwa Niderlandzkiego, który oczywiście posiada do dnia dzisiejszego.


Para doczekała się trzech córek: Cathariny-Amalii, Alexii i Ariane.


30 kwietnia 2013 Willem został królem, a Máxima królową Niderlandów.



5 komentarzy:

  1. Świetny, bardzo interesujący post :) Podobny już tu kiedyś mogliśmy przeczytać, ale cieszę się, że postanowiłaś dodać do niego więcej informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sobotę oglądałam na YouTube ślub Maximy i Willema wszystko było takie piękne i naturalne:) a najbardziej mnie urzekły drobne gesty jak Maxima złapała swoją przyjaciółkę za rękę czy to że Alex nie mógł włożyć obrączki xD

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda to był piękny ślub pełen emocji i wzruszeń. Nie często tak jest w rodzinach królewskich gdzie etykieta bierze górę i wszystko wygląda dość sztywno, u nich widać było ogrom miłości i szczęścia , którego w żaden sposób nie chcieli ukryć. Suknia Maximy zawsze mi się podobała, prostota jest ponadczasowa

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo się cieszę z tego postu, miło się czytało i wróciło do ich historii :)
    Piękna para, piękny ślub, a teraz i super rodzinka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super się czytało- niektórych zdjęć nigdy nie widziałam. Złote talerze mnie rozbawiły :)
    W moje ręce wpadła książka "Przywitaj się z królową". Czyta się szybko- dzięki że mi ją poleciłaś!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia