24.03.2016

Wielkanoc po holendersku

Tradycje wielkanocne w Polsce i Holandii znacznie się od siebie różnią. Nie jest to tu w większości wielkie przeżycie religijne, a najczęściej po prostu kolejne dni wolne od pracy, okazja do wypadu za miasto i wizyty w centrach handlowych – większość sklepów jest otwarta w drugi dzień świąt. Wielkanoc niejako łączy się ze świętowaniem nadchodzącej wiosny.


Przygotowanie do świąt wielkanocnych zaczyna się od dekorowania domów. Holendrzy zaopatrują się w wiele ozdób, a mają w czym przebierać: króliczki, kurczaczki, baranki, ozdobne wieńce wielkanocne, kolorowe pisanki, koszyczki lub różne świąteczne stroiki. Niezwykle często dekorują drzwi frontowe domostw. Bardzo często wybieraną i popularną ozdobą są gałązki wierzby przyozdobione plastikowymi lub drewnianymi pisankami. Takie pisanki coraz częściej widuje się też w Polsce zawieszone w przydomowych ogródkach na drzewkach. Wnętrza domów są obficie dekorowane wiosennymi, żółtymi kwiatami, głównie tulipanami, narcyzami i żonkilami. 


Ciekawym zwyczajem jest obdarowywanie się prezentami, najczęściej są to bukiety wiosennych kwiatów utrzymane w odcieniach żółci. Natomiast zwyczaj wysyłania kartek wielkanocnych zanikł i obecnie prawie nikt tego nie robi. Nie chodzi się również ze święconką w Wielką Sobotę, gdyż tradycja święcenia pokarmów jest tutejszym ludziom zupełnie obca. Chętni na święcenie jajek muszą poszukać jakiejś polskiej parafii, których na szczęście w Holandii nie brakuje. Uroczystości kościelne Wielkiego Tygodnia w parafiach holenderskich nie są obchodzone tak licznie i nawet nie we wszystkich kościołach. W dzień przed Wielkanocą nie usłyszymy tu bicia kościelnych dzwonów (na znak żałoby). Tradycyjny przekaz mówi, iż dzwony wyleciały z wież kościelnych do Watykanu i wrócą dopiero w wielkanocny ranek całe wypełnione czekoladowymi, świątecznymi łakociami.


W Wielki Tydzień, podobnie jak Polacy, Holendrzy szturmują sklepy (które zarówno w Wielki Piątek, jak i w Wielką Sobotę są czynne do późnych godzin), wydając przy tym znacznie więcej niż zwykle. A pokus jest wiele. Wielkanocne ciasteczka, słodycze, czekoladowe i marcepanowe zajączki i jajka. Wszystko bardzo kolorowe. Obowiązkowo trzeba też nabyć tradycyjne wielkanocne ciasto z dużą ilością bakalii i nadzieniem z marcepana nazywane Paasstol. Poza słodkościami kupuje się też bułki w kształcie baranka, masło o kształcie zajączka, różne pasztety, specjalne wędliny, sałatki – wszystko zawierające „Wielkanoc” w nazwie. Natomiast, zupełnie inaczej niż w Polsce, jajko na wielkanocnym stole wcale nie jest koniecznością. Nie ma swojej religijnej symboliki.


Niedzielę wielkanocną Holendrzy zaczynają od brunchu, który jest czymś pomiędzy śniadaniem, a lunchem. Na stole kładą żółty obrus, a niekiedy również specjalną zastawę z motywami świątecznymi. Co znajduje się na stole? Mięsa, wędliny, ciasta, ciasteczka, sałatki, pasztety, różne gatunki serów, a do tego wszystkiego duża ilość pieczywa z masłem. Do kawy podaje się Paasstol, wspomniane wcześniej tradycyjne, holenderskie ciasto wielkanocne. Jednak coraz liczniejsza grupa Holendrów zamiast posiłku w domowym zaciszu wybiera wyjście do restauracji, które w ten dzień oferują specjalne, świąteczne menu.

Paasstol
Drugi dzień świąt zazwyczaj mija Holendrom pod znakiem zakupów, mało osób decyduje się zostać w domu. Często zaglądają wtedy do salonów samochodowych, sklepów ogrodniczych i meblowych, które kuszą klientów atrakcyjnymi obniżkami cen. Wiele osób odwiedza restauracje, kawiarnie oraz przeróżne parki i tereny zielone. Odpoczynek na łonie natury jest bardzo popularny. Doszło nawet do tego, iż w 1995 roku Niderlandzka Rada Kościołów wysunęła postulat, aby odwołać drugi dzień świąt i zastąpić go muzułmańskim świętem Suikeerfest. Projekt jednak do dnia dzisiejszego nie przeszedł i wygląda na to, że póki co święta w Holandii będą się miały dobrze.Po brunchu jest czas dla dzieci na szukanie czekoladowych jajek , które rodzice najczęściej ukrywają w ogrodzie w ozdobnych „gniazdkach” wykonanych wcześniej właśnie przez dzieci. Kto znajdzie jajko, ten staje się jego właścicielem i może je zjeść. Taka zabawa dostarcza wiele radości i wywołuje dużą ilość emocji. Jajka te, według tradycji, są przynoszone przez wielkanocnego zająca, zwanego Paashaas. Jest to tradycyjna, holenderska zabawa.




I na koniec:

3 komentarze:

  1. Ciekawe zwyczaje, ale ja jednak wolę naszą polską Wielkanoc :) Jest bardziej "świąteczna"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Chociaż pewnie w Holandii powiedzieliby, że w Polsce Wielkanoc jest zbyt "świąteczna".;)

      Usuń
    2. O tak, Holendrzy mają ciekawe zwyczaje, chociaż mimo wszystko ja wolę święta po polsku. Święconka, bazie kotki i stukanie się jajkiem, czas spędzony z rodziną przed telewizorem, spacer po lesie :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...