12.08.2016

W służbie Niderlandom - Wilhelmina - Cz. 1


W styczniu 1880 coraz częściej pojawiały się plotki, jakoby królowa Emma, żona króla Willema III była w ciąży. Domysły zostały potwierdzone 26 marca 1880. Poinformowano, że 'król i królowa nie przyjadą do Amsterdamu z oficjalną wizytą, ze względu na stan błogosławiony królowej'.

31 sierpnia 1880 w Pałacu Noordeinde zapanowała prawdziwa radość. O godzinie osiemnastej, królowa Emma urodziła swoje pierwsze (i jedyne) dziecko, dziewczynkę. Nowonarodzona księżniczka została potencjalną następczynią tronu Królestwa Niderlandów, ponieważ jej przyrodni brat nie miał dzieci. Jej narodziny uczczono 51 salwami armatnimi.


Otrzymała ona imiona:

Wilhelmina Helena Pauline Maria

Imię Wilhelmina była żeńską wersją imienia Willem, najpopularniejszego imienia w rodzinie królewskiej. Pozostałe trzy otrzymała po siostrach królowej Emmy. Przez pierwsze miesiąca życia nazywana była pieszczotliwie 'Paulientje', później 'Wimy'.

Początkowo nie zareagowano entuzjastycznie na wieść o narodzinach księżniczki, ponieważ wszyscy oczekiwali chłopca. 1 września narodziny dziecka zostały oficjalnie zarejestrowane w Urzędzie Stanu Cywilnego w Hadze.

Została ochrzczona 12 października tego samego roku w Willemskerk w Hadze. Szata, w której została ochrzczona istnieje do dziś i są w niej chrzczone prawie wszystkie dzieci z rodziny królewskiej.


Prawowitą następczynią tronu została w 1884, kiedy zmarł jej przyrodni brat, książę Alexander. Od tamtej pory była traktowana jak przyszła królowa.

Dorastała w Pałacu Het Loo, w Apeldoorn.

Wciąż posiadam laskę ojca, którą mogłam się bawić, gdy wychodziliśmy na spacery. Chociaż to za dużo powiedziane "iść na spacer" w przypadku dziecka mającego trzy lub cztery lata. Dzisiaj Marijke ma zwyczaj bawienia się kostkami domina, które do dziś zajmują honorowe miejsce w pokoju, w którym mieliśmy zwyczaj się bawić. Z początku budowaliśmy prymitywne budowle, z czasem, kiedy zaczęłam więcej rozumieć, układaliśmy je zgodnie z zasadami. W gorące dni robiliśmy łódki z papieru i puszczaliśmy je w małej cynkowej wannie.



Miałam swoją codzienną godzinę na zabawy z ojcem. Pamiętam, że wszystko zaczynało się o piątej po południu. Byłam ubrana w piękną sukienkę bez rękawów z szeroką szarfą w tym samym kolorze. Tak ubrana, zostałam zabierana do gabinetu ojca i później do wielkiej bawialni; i wtedy zabawa się zaczynała!

3 stycznia 1887 rozpoczęła naukę w Pałacu Noordeinde. Jej tutor, Meester Gediking, uczył ją czytania, pisania i arytmetyki. Królowa Emma uczyła ją niemieckiego, religii oraz szycia.

W pewnym czasie zaczęłam odbywać swoje pierwsze lekcje jazdy konnej w Apeldoorn. Miałam do dyspozycji cztery konie (a dokładniej były to kuce szetlandzkie), które sama nazwałam. Brownie, Blackie, Baby i Puck. Początkowo jeździłam na Baby. Pamiętam do dzisiaj swoją pierwszą jazdę przez park. 




Kiedy ojciec cieszył się dobrym zdrowiem, często się 'przeprowadzaliśmy'. Pomiędzy Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem przenieśliśmy się do Hagi, gdzie zostaliśmy do Wielkanocy. Odbyliśmy również 6-dniową oficjalną wizytę w Amsterdamie. Potem wróciliśmy do Het Loo, jednak często jeździliśmy do Arolsen, do domu letniskowego moich dziadków. Ojciec często zostawiał nas tam i jechał do wód. W drugiej połowie września wracaliśmy do Het Loo, było to zaraz po otwarciu parlamentu w Hadze.

Krótko przed siedemdziesiątymi urodzinami ojciec zachorował i nie wziął udziału w uroczystych obchodach. Mama i ja zastąpiłyśmy go. 19 lutego 1887 odbyła się uroczysta parada ulicami Hagi.

Na szczęście choroba ojca nie postępowała. Wszystkie zapowiedziane wizyty i podróże, były realizowane zgodnie z planem. Pogorszenie nastąpiło w drugiej połowie 1888. Z tego powodu nie odbyły się uroczyste obchody 40-lecia jego panowania w marcu 1889. Z tej okazji wywieszono jedynie flagi.

Latem 1889 Wilhelmina i królowa Emma pojechały do Turyngii, do rodzinnych regionów królowej. Stamtąd następczyni tronu dużo pisała do ojca:

Drogi tato, 

Wysłałam ci kilka wiśni i morele. Segenhaus jest bardzo ładne i cały region również. Widziałam wiele pięknych zamków nad Renem. 

Całuję, 
Twoja posłuszna Wilhelmina.

Po powrocie, stan zdrowia króla zaczął powoli się poprawiać.

Na początku 1890 stan zdrowia ojca się polepszył. 19 lutego wydał wielkie przyjęcie w Het Loo. Wszyscy goście przyjechali i odjechali specjalnym pociągiem. Cieszyłam się na to wydarzenie, które wprowadziło trochę zamieszania w nasze ciche życie, będące zawsze takie samo. Pozwolono mi być na samym początku. Był to ostatni raz, kiedy ojciec pojawił się publicznie.

Latem czuł się stosunkowo dobrze. Mama mogła pojechać z wizytą do Nijmegen. Później wybrała się także do Arnhem, razem ze mną.



Jesienią czuł się tak źle, że nie był w stanie wykonywać swoich obowiązków. Moja matka została regentką, było to 20 listopada. Pamiętam, jak ciężko było jej zostawić chorego i potrzebującego pomocy ojca i jechać go Hagi. Wiedziałam co czuje.



Jednym z jego pomysłów było wybudowanie małej kuchni. Było to latem 1990. Przyjemnością było, kiedy mogliśmy razem gotować! To samo robiłam później z moim dzieckiem i wnuczkami. Oczywiście później nie mogłam już się z nim bawić. ale wysyłał kogoś po mnie tak często, jak to było możliwe. Słuchał mnie, kiedy opowiadałam mu jak minął mi dzień czy o tym co nowego się nauczyłam.

Przez ostatnie miesiące jego choroby nie wolno było mi go odwiedzać, ten okres zostawił głęboki ślad w moim życiu. Atmosfera w Het Loo była zdominowana przez jego chorobę. Wszystko stało się napięte. Kiedy czuł się gorzej, matka siedziała przy jego łóżku.

Ostatniej nocy nie przyszła do łóżka (królowa Emma ~ autorka bloga) - przez pewien czas spałam w jej pokoju - i tej nocy miałam świadomość, że coś okropnego dzieje się w pokoju ojca. Ludzie próbowali ukryć wszystko, jednak ja domyślałam się, co strasznego się stało. Po wszystkim mama przyszła do mojego łóżka i, głęboko poruszona, powiedziała, że ojciec umarł.



Od tego momentu wiele rzeczy się zmieniło, szczególnie w moim życiu. Moje spokojne zabawy skończyły się. Byłam obecna przez cały czas, kiedy moja matka odbierała kondolencje. Ta śmiertelna cisza, pozamykane okiennice, wszystkie te czarne postacie z długimi welonami, i co najgorsze, matka okropnie smutna i owinięta w krepę. To było nie do zniesienia.

Był szczypiący mróz; gwardia honorowa z przodu pałacu musiała zmieniać się co godzinę, ponieważ żaden człowiek nie był w stanie dłużej wytrzymać na tym zimnie. Później nastąpiła podróż do Hagi w pociągu. Dzwoniące dzwony zapowiadały przybycie trumny, sam dzień pogrzebu, zasmucił mnie całkowicie.

Po pogrzebie moja matka została regentką. Widywałam ją częściej, pomimo że pochłaniały ją obowiązki. Traktowała je bardzo poważnie. Ja nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć - miałam niecałe dziesięć lat - martwiłam się swoją przyszłością i zastanawiałam się, jakie będą moje zadania i obowiązki.






Zdjęcia: de.oranjes.nl, Pinterest

Wszystkie teksty zaznaczone kursywą pochodzą z autobiografii królowej 'Eenzaam maar niet alleen'.

9 komentarzy:

  1. Świetny post! Czekałam z niecierpliwością na biografie Wilhelminy, gdyż bardzo mnie ciekawi jej osoba. Już nie mogę się doczekać kolejnych postów z tej serii.
    Ps skad zamawialas biografie Wilhelminy, jeśli mogę zapytać ;) ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały post, świetnie się go czytało.
    O ile dobrze kojarzę, Wilhelmina to babka księżniczki Beatrix?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale się napracowałaś!Wspaniała notatka-tyle nowego można się dowiedzieć.
    Dla Wilhelminy śmierć ojca i ciężar związany z tym,że zaraz po uzyskaniu pełnoletności zostanie królową musiał być ogromny.Jej zapiski pokazują normalne,raczej szare i nużące życie w monarchii w tamtych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super notka nie mogę doczekać się dalszego ciągu jej życiorysu. Ale nie będę nigdzie szukać tylko poczekam na twój bo bardzo mi się podoba jak to napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga część pojawi się za dwa tygodnie :)

      Usuń
  5. Uwielbiam takie historyczno-biograficzne notki! Nie mogę się doczekać kolejnej części!
    Ps.: Zapraszam do mnie na bloga: https://owszystkimioniczymbyjustyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna inspirująca postać. Przyznam szczerze, że do tej pory wiedziałam tylko że istnieje. Czekam na kolejną częśc :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia